autor: JKZ, tagi: ekologia, ekologicza moda, ekologiczny, przerabianie ubrań, dekorowanie sukni, sylwester, bal sylwestrowy, ekologiczny sylwester
Czy już zaczęłyście biegać po sklepach w poszukiwaniu bajecznej kreacji na bal sylwestrowy? Niepotrzebnie! Założę się, że macie mnóstwo sukni i spódnic we wszystkich możliwych stylach i kolorach w swojej szafie, które po lekkim tunningu nabiorą nowego wyrazu i doskonale sprawdzą się na parkiecie przy ognistej salsie. A dzięki małym przeróbkom uda się Wam zaoszczędzić pieniądze, które możecie potem wydać na taki ciuch, który będziecie mogły używać na co dzień – na przykład fantastyczne jeansy z organicznej bawełny.
Taki zakup będzie lepiej przemyślany, niż balowa suknia, która po jednym wieczorze zostanie powieszona w szafie. Zaś sama idea przeróbki posiadanych już kreacji doskonale wpisze się w nasz ukochany trend ekologiczny.
Co więc należy zrobić, aby przerobić suknię?
Te dziewczyny, które same szyją ubrania z pewnością nie mają problemu – wachlarz możliwości jest to ogromny – skrócenie długości sukni, zrobienie rozporka (czy nawet dwóch), przerobienie długiej spódnicy na krótką z przodu i długą z tyłu, nadanie sukni asymetrii poprzez odcięcie jednego ramiączka z sukienki, czy uszycie tiulowej spódniczki z kilkoma warstwami, która nada zwykłej szerokiej spódnicy look jak z lat 50. Te z Was, które nie potrafią szyć, mogą poprosić mamę lub krawcową, która w kilka chwil nada nowy styl Waszej sukni.
Innym, równie ciekawym rozwiązaniem, aczkolwiek mniej drastycznym, będzie tchnięcie nowego życia w suknię poprzez dodanie nowych dekoracji. W tym celu należy udać się do pasmanterii i zaopatrzyć się we wstążki, tasiemki, dżety, nity, bajeczne guziki, koronki, kwiaty, kolorowe nicie. Z domowych zapasów możecie wygrzebać nie używane już brosze, stare korale, paski i apaszki. Dobrze także zakupić przeźroczysty klej, ponieważ doskonale nada się do udekorowania butów, które także możemy dopasować do naszej nowej stylizacji.
Teraz wystarczy jedynie puścić wodze fantazji, opracować wymarzony projekt i rozpocząć dekorowanie. Jednym z Was wystarczy doszycie srebrnych pajetów lub koronki u dołu czarnej sukni. Można jednak zaszaleć i na przykład obszyć koralikami lub tasiemkami dół, rękawki (lub ramiączka) i dekolt sukni. Na prostej sukni w jednolitym kolorze można wyczarować fantazyjną aplikację z kryształków lub perełek lub dodać ogromny kwiat lub motyla z boku nad biustem. Taki sam, lecz mniejszy kwiat można wpiąć we włosy lub nakleić na opaskę do włosów lub na rękę.
Innym, łatwym do wykonania elementem może być udrapowana na sukni apaszka lub kawałek zwykłego materiału lub spięcie sukni w talii stylowym paskiem, który także możecie udekorować według własnego uznania. Zwykłe, cienkie ramiączka możecie odciąć i zastąpić je łańcuszkami lub doszytymi koralami wiązanymi na szyi.
Nie macie pieniędzy na nowe buty lub nie chcecie kupować kolejnej pary czarnych szpilek? Nic nie szkodzi! Dzięki kilku prostym zabiegom stworzycie prawdziwe pantofelki godne Kopciuszka! Zwykłe czarne szpilki staną się balowymi bucikami, kiedy ich obcasy okleimy kryształkami lub perełkami. Jeżeli zakładamy na bal krótką sukienkę możemy dokleić do butów czarną tasiemkę, którą można zawiązać w kostce w elegancką kokardę lub opleść nią łydkę aż do kolan.
Jeśli nie macie czasu na przeróbki możecie całkowicie zmienić charakter kreacji zakładając inną niż zazwyczaj biżuterię lub dodatki – najlepiej takie, które przyciągną wzrok i odwrócą uwagę od sukni, w której kiedyś już wystąpiłyśmy.
Innym wyjściem będzie zamiana na kreacje z siostrą lub przyjaciółką, nawet jeżeli idziecie na ten sam bal, ponieważ każda kreacja wygląda zupełnie inaczej na drugiej osobie. Pamiętajcie też, że dzięki przeróbkom Wasze kreacje pozostaną unikatowe – nikt nie pojawi się w takiej samej sukni na żadnym innym balu na całym świecie!
No i najważniejsze – dzięki pięknej sukni z pewnością czujemy się fantastycznie, jednak to nie kreacja decyduje o naszej udanej zabawie! Dlatego nie warto czasem wydawać na nią fortuny. Możemy dobrze się bawić nawet w małej czarnej sprzed trzech lat i podpierać ściany w kreacji za milion dolarów.
Zaś poczucie, że byłyśmy rozsądne oraz ekologiczne i nie kupiłyśmy kolejnej sukni „na jeden raz”, lecz same przestylizowałyśmy fantazyjnie naszą ukochaną suknię, doda naszym oczom takiego blasku i uśmiechu na twarzy, że nie będzie nam potrzebne żadne wspomaganie pod postacią nowej balowej sukni!
I właśnie tego blasku i uśmiechu życzymy Wam z okazji zbliżającego się balu sylwestrowego!
Zdjęcie:
RYCINA SUKNIE